wtorek, 14 października 2014
Od Nifiki do Snow’a
> Chodziłam sobie przy wodospadzie. Słuchałam śpiewu ptaków i próbowałam wyć do rytmu. Udawało mi się nawet. Naglę ptaki przestraszyły się czegoś i odleciały. Zasmuciłam się. Zobaczyłam za sobą jakiegoś psa. To pewnie on wystraszył ptaki. Podszedł do mnie i się przywitał.
> - Hej jestem Snow a ty
> - Ja jestem Nifiki.
> ( Snow? )
Od Sky do Caspiana
Pomyślałam przez chwile. I odpowiedziałam.
> - Oczywiście. Zawsze marzyłam szczeniakach. Zawsze wyobrażałam sobie, że biegają po jaskini i wesoło szczekają…
> ( Caspian? Wena upada )
> - Oczywiście. Zawsze marzyłam szczeniakach. Zawsze wyobrażałam sobie, że biegają po jaskini i wesoło szczekają…
> ( Caspian? Wena upada )
Od Summer do Snow.
> -Hej jestem Summer a ty?- zapytałam.
> -Jestem Snow.-odparł.
> -Miło mi poznać Snów.- odrzekłam.
> (Snow?)
niedziela, 12 października 2014
Od Snow do Summer.
Szedłem sobie przez tereny.
Nagle zobaczyłem suczkę.
Podszedłem do niej i powiedziałem:
-Cześć.
<Summer?>
Nagle zobaczyłem suczkę.
Podszedłem do niej i powiedziałem:
-Cześć.
<Summer?>
Od Caspiana do Sky.
To cudownie Sky!Rano powiem to Silverowi i Imarze!
> Wiem Caspian ok.
> Chce cię o coś spytać Sky.
> Ok.
> Chcesz mieć szczeniaki Sky?
> (Sky?)
> Wiem Caspian ok.
> Chce cię o coś spytać Sky.
> Ok.
> Chcesz mieć szczeniaki Sky?
> (Sky?)
Od Sky do Caspiana.
Zarumieniłam się. Powoli zaczęłam przekonywać się do tego, że możliwe, że nie zabiję Caspiana. Ale nie czułam się jeszcze zbyt pewnie.
> - Słuchaj następnego dnia ci odpowiem dobrze?
> - Dobrze.
> Trochę później…
> Była już noc. Jak znowu się okazało była to pełnia. Patrzyłam w nią i myślałam czy powiedzieć tak czy nie. Nagle zobaczyłam na tle księżyca Nuke, Lunona i moją matkę Lunę. Uśmiechali się do mnie. Zaczęłam więc pytać.
> - Czy mam odpowiedzieć Caspianowi nie?
> Twarze mojej rodziny posmutniały. A gdy powiedziałam.
> - Mam powiedzieć tak?
> Twarze ich rozjaśniły się i jakby zaraz mieli tańczyć ze szczęścia. Już wiedziałam co mam powiedzieć. W tej samej chwili pobiegłam do wilka. Gdy go znalazłam nie spał. Kiedy mnie zobaczył zdziwił się. Ja podeszłam i przytuliłam się do niego.
> - Tak będę twoją partnerką.
> ( Caspian? )
> - Słuchaj następnego dnia ci odpowiem dobrze?
> - Dobrze.
> Trochę później…
> Była już noc. Jak znowu się okazało była to pełnia. Patrzyłam w nią i myślałam czy powiedzieć tak czy nie. Nagle zobaczyłam na tle księżyca Nuke, Lunona i moją matkę Lunę. Uśmiechali się do mnie. Zaczęłam więc pytać.
> - Czy mam odpowiedzieć Caspianowi nie?
> Twarze mojej rodziny posmutniały. A gdy powiedziałam.
> - Mam powiedzieć tak?
> Twarze ich rozjaśniły się i jakby zaraz mieli tańczyć ze szczęścia. Już wiedziałam co mam powiedzieć. W tej samej chwili pobiegłam do wilka. Gdy go znalazłam nie spał. Kiedy mnie zobaczył zdziwił się. Ja podeszłam i przytuliłam się do niego.
> - Tak będę twoją partnerką.
> ( Caspian? )
Od Rose do Tashy.
Spuściłam łeb.
-No nie.-Powiedziałam smutno.
-Był taki jeden zanim dotarłam do tej watahy.
-Czarny jak dym z złotymi oczami a sercem szczerozłotym,.
-Tak go kochałam ale nie wiem co teraz jest z nim.
-Zaginął a ja dalej go szukam.
<Tasha?>
Od Tashy do Rose.
Było cudownie Rose!- odrzekłam
> To fajnie że ci się podoba tu u nas.- odparła.
> -Rose a ty masz partnera?-spytałam
> (Rose?)
> To fajnie że ci się podoba tu u nas.- odparła.
> -Rose a ty masz partnera?-spytałam
> (Rose?)
Od Rose do Tashy.
-Hmm to chodźmy do jeziora wilczych łap.
Więc oprowadzałam po wszystkich terenach Tashę.
-I jak podobało Ci się?-Zapytałam.
<Tasha?>
Więc oprowadzałam po wszystkich terenach Tashę.
-I jak podobało Ci się?-Zapytałam.
<Tasha?>
Od Tashy do Rose
Ok chętnie Rose.- odparłam.
> -To gdzie na początek?.-Zapytała.
> -nie wiem ty wybieraj Rose.-odparłam znowu
> (Rose?)
> -To gdzie na początek?.-Zapytała.
> -nie wiem ty wybieraj Rose.-odparłam znowu
> (Rose?)
Od Caspiana do Sky.
Wiem o tym Sky ale będę tego unikał.-rzekłem.
> -No nie wiem Caspian boje sie.- kiedy to powiedziała przytuliłam ja.
> -Spokojnie Sky będzie dobrze.-odrzekłam.
> -Caspian.-powiedziała
> -Sky ja cię kocham wiesz o tym.-powiedziałem i pocałowałem ją.
> (Sky?)
> -No nie wiem Caspian boje sie.- kiedy to powiedziała przytuliłam ja.
> -Spokojnie Sky będzie dobrze.-odrzekłam.
> -Caspian.-powiedziała
> -Sky ja cię kocham wiesz o tym.-powiedziałem i pocałowałem ją.
> (Sky?)
Od Rose do Tashy.
-Mi też miło Cię poznać.-Uśmiechnęłam się.
Wadera odwzajemniała uśmiech.
-Może oprowadzić Cię po terenach?-Zapytałam.
<Tasha?>
Wadera odwzajemniała uśmiech.
-Może oprowadzić Cię po terenach?-Zapytałam.
<Tasha?>
Od Tashy.
Jestem nowa i mam dom jupi-pomyślałam.
> Nagle wpadłam na Rose.
> O sorka Rose przepraszam zamyśliłam się jestem Tasha.
> Ok spoko ja jestem Rose.
> Fajnie cię poznać.- powiedziałam.
> (Rose?)
> Nagle wpadłam na Rose.
> O sorka Rose przepraszam zamyśliłam się jestem Tasha.
> Ok spoko ja jestem Rose.
> Fajnie cię poznać.- powiedziałam.
> (Rose?)
Od Vilkasa do Sellej.
Bardzo ucieszyłem się że Sellej chcę mieć szczeniaki.
Następnego dnia podbiegłem do niej i zapytałem:
-To co robimy?
<Sellej?>
Następnego dnia podbiegłem do niej i zapytałem:
-To co robimy?
<Sellej?>
Od Sellej do Vilkasa
Tak chciała bym mieć. Ale czy ja się nadaje.
> -Oczywiście. Czemu nie.
> -To jasne chce.
> -Oczywiście. Czemu nie.
> -To jasne chce.
Od Sky do Caspiana.
Otworzyłam pysk ze zdziwienia. Nie wiedziałam co się ze mną działo tego dnia. Coś zaczęłam czuć do Caspiana. Ale bałam się mojej, że tak powiem klątwy. Jeśli wpadnę w trans mogę go zabić a tego nie chce.
> - Caspian ja… ja… Ja nie mogę. Wybacz!
> Powiedziałam i uciekłam wbrew swojej woli z łzami w oczach. Nie chciałam powiedzieć nie ale nie umiałam powiedzieć tak. Spojrzałam się za siebie a wilk pobiegł za mną i zastąpił mi drogę.
> - Powiesz mi czemu nie możesz?
> - Ponieważ boję się o ciebie.
> Spuściłam smutno głowę.
> - A czemu miałabyś się o mnie bać?
> - Bo ja jestem przeklęta! I gdy zezłoszczę się mogę kogoś zabić! Raz to zrobiłam! Zabiłam własną siostrę!
> ( Caspian? W następnym opku powiem czy tak czy nie )
> - Caspian ja… ja… Ja nie mogę. Wybacz!
> Powiedziałam i uciekłam wbrew swojej woli z łzami w oczach. Nie chciałam powiedzieć nie ale nie umiałam powiedzieć tak. Spojrzałam się za siebie a wilk pobiegł za mną i zastąpił mi drogę.
> - Powiesz mi czemu nie możesz?
> - Ponieważ boję się o ciebie.
> Spuściłam smutno głowę.
> - A czemu miałabyś się o mnie bać?
> - Bo ja jestem przeklęta! I gdy zezłoszczę się mogę kogoś zabić! Raz to zrobiłam! Zabiłam własną siostrę!
> ( Caspian? W następnym opku powiem czy tak czy nie )
Od Chuka do Fatamorgany.
Przechadzałem się po terenach. Gdy byłem nad wodospadem zobaczyłem Fatamorganę. Podszedłem do niej cicho.
> -Cześć Fata-powiedziałem, uśmiechając się.
> Wadera odwróciła głowę. Popatrzyłem w jej zielone oczy i przez chwilę nic do mnie nie docierało.Po chwili usłyszałem jej głos, który wytrącił mnie z "transu".
>
> <Fatamorgana?>
> -Cześć Fata-powiedziałem, uśmiechając się.
> Wadera odwróciła głowę. Popatrzyłem w jej zielone oczy i przez chwilę nic do mnie nie docierało.Po chwili usłyszałem jej głos, który wytrącił mnie z "transu".
>
> <Fatamorgana?>
Od Vilkasa do Sellej.
Uśmiechnąłem się do wadery.
-Nie wiem czy myślisz o ty samym co ja ale..-Nie dokończyłem.
-Chciała byś mieć szczeniaki ?-Zapytałem.
<Sellej?>
-Nie wiem czy myślisz o ty samym co ja ale..-Nie dokończyłem.
-Chciała byś mieć szczeniaki ?-Zapytałem.
<Sellej?>
Od Sellej do Vilkasa
Powiedz o czym myślisz - Zapytał się.
> Patrzyłam na basiora i go polizałam.
<Vilkas?>
>
> Patrzyłam na basiora i go polizałam.
<Vilkas?>
>
Od Vilkasa do Sellej.
-Na pewno sobie poradzisz.-Uśmiechnąłem się.
Moi rodzice wszystko jej wytłumaczyli.
Nagle Sellej zapytała mnie :
<Sellej?>
Moi rodzice wszystko jej wytłumaczyli.
Nagle Sellej zapytała mnie :
<Sellej?>
Od Sellej do Vilkasa
A no tak. Ja głupia. Powiedziałam - a czy ja sobie poradzę tak wysoko.
>>> -Jasne. Choć powiemy to moim rodzicom.
>>> -Jasne. Choć powiemy to moim rodzicom.
Od Caspiana do Sky.
obiegłem więc za nią i ją złapałem
> -Mam cię!- rzekłem
> -Przestań po prostu zwolniłam!-tłumaczyła się.
> -Ok niech będzie ci Sky.- odrzekłem
> -Jeszcze raz?- spytała.
> -Może kto wie.-odparłem.
> -Ok.-powiedziała spokojnie.
> -Sky będziesz moją partnerką?-zapytałem jej.
> (Sky?)
> -Mam cię!- rzekłem
> -Przestań po prostu zwolniłam!-tłumaczyła się.
> -Ok niech będzie ci Sky.- odrzekłem
> -Jeszcze raz?- spytała.
> -Może kto wie.-odparłem.
> -Ok.-powiedziała spokojnie.
> -Sky będziesz moją partnerką?-zapytałem jej.
> (Sky?)
sobota, 11 października 2014
Od Sky do Caspiana.
Kiedy wyszłam z wody zastanowiłam się chwilę i powiedziałam.
> - Ja na razie muszę iść spać. – Po czym ziewnęłam.
> Położyłam się pod drzewem i udawałam, że zasnęłam. Caspian podszedł do mnie. Otworzyłam ostrożnie jedno oko i natychmiast je zamknęłam. W końcu szybko wstałam i odrzuciłam wilka daleko obok siebie.
> - Zmieniłam zadanie goń mnie!
> A gdy to powiedziałam pobiegłam nie zważając na nic przed siebie.
> ( Caspian? )
> - Ja na razie muszę iść spać. – Po czym ziewnęłam.
> Położyłam się pod drzewem i udawałam, że zasnęłam. Caspian podszedł do mnie. Otworzyłam ostrożnie jedno oko i natychmiast je zamknęłam. W końcu szybko wstałam i odrzuciłam wilka daleko obok siebie.
> - Zmieniłam zadanie goń mnie!
> A gdy to powiedziałam pobiegłam nie zważając na nic przed siebie.
> ( Caspian? )
Ogłoszenie
Witam chciałabym powiedzieć że od dnia dzisiejszego każdy może posiadać 2 wilki.
Lecz nie mogą one być parą.
Wasz Silver :)
Lecz nie mogą one być parą.
Wasz Silver :)
Od Caspiana do Sky.
> Byłem zaczarowany tak piękną waderą jak Sky i odrzekłem:
> -Miło mi poznać Sky.
> - Dzięki mi ciebie też.- powiedziała zauroczona.
> -Jasne może pójdziemy nad jezioro?
> -Oczywiście możemy.
> I poszliśmy ściągamy się do tamtych drzew !- krzyknąłem.
> Ok!-odrzekła.
> Kiedy się zrównaliśmy zagapiłem sie na nią i wpadłem z pluskiem do wody.
> Ha ha ha!- zaśmiała się.
> No wiem wygrałaś Sky!- rzkłem i wciągnąłem ją do wody.
> Ej!!- kezykneła i mnie ochlapała.
> I co rewanż?- zaśmiałem się.
> Przestań Caspian!- rzkła i też się zaśmiała.
> To co teraz robimy?- zapytałem pomagając jej wyjść z wody.
> (Sky?)
Od Snow do Lessi.
Uśmiechnąłem się do suczki.
-Jestem Snow.-Przedstawiłem się.
-Jak widzę jesteś tu nowa oprowadzić Cię?-Zapytałem.
<Lessi?>
-Jestem Snow.-Przedstawiłem się.
-Jak widzę jesteś tu nowa oprowadzić Cię?-Zapytałem.
<Lessi?>
Od Sky do Imary
Nie jak na razie nie chce poznawać terenów.
> - To co będziesz teraz robić? – Spytał Silver.
> - Jak na razie posiedzę tu sobie i porozmyślam.
> - Skoro chcesz. – Powiedziała I mara i poszła dalej z Silverem.
> Patrzyłam w księżyc. Nic się nie działo. No cóż raczej nic się dziać nie będzie myślałam. Ale myliłam się. Nagle wpadł na mnie jakiś wilk.
> - Uważaj! – Krzyknęłam i popatrzyłam na wilka.
> Wilk był szary i miał piękne niebieskie oczy.
> - Sorki ale zbyt się rozpędziłem.
> - A jak masz na imię? – Zapytałam.
> - Caspian. A ty?
> - Ja Sky.
> ( Caspian? )
> - To co będziesz teraz robić? – Spytał Silver.
> - Jak na razie posiedzę tu sobie i porozmyślam.
> - Skoro chcesz. – Powiedziała I mara i poszła dalej z Silverem.
> Patrzyłam w księżyc. Nic się nie działo. No cóż raczej nic się dziać nie będzie myślałam. Ale myliłam się. Nagle wpadł na mnie jakiś wilk.
> - Uważaj! – Krzyknęłam i popatrzyłam na wilka.
> Wilk był szary i miał piękne niebieskie oczy.
> - Sorki ale zbyt się rozpędziłem.
> - A jak masz na imię? – Zapytałam.
> - Caspian. A ty?
> - Ja Sky.
> ( Caspian? )
Od Vilkasa do Sellej.
-Że co, to żart?!-Zaśmiałem się.
-Przecież jestem młodym alfą więc ty będziesz mieć wyższe stanowisko.
Uśmiechnąłem się.
<Sellej?>
-Przecież jestem młodym alfą więc ty będziesz mieć wyższe stanowisko.
Uśmiechnąłem się.
<Sellej?>
Od Lessi do Snow
Szukałam swojego właściciela. Musi gdzieś być na tym świecie. Przeszłam ze Szkocji do Anglii. Przejdę i cały świat. Robiła się noc. Weszłam do jakiejś jaskini Był tam jakiś pies i wilk. Znowu wilki.
> -Hej jestem Lesii - Zagadałam do psa.
>
> -Hej jestem Lesii - Zagadałam do psa.
>
Od Sellej do Vilkasa
Ty tak serio, ale ja.
- Tak ty - wtedy basior mnie pocałował - a to jest dowód.
- Tak chce, ale nie martwi cię, że spadniesz z Alf do gamm.
< Vill>
- Tak ty - wtedy basior mnie pocałował - a to jest dowód.
- Tak chce, ale nie martwi cię, że spadniesz z Alf do gamm.
< Vill>
środa, 8 października 2014
Od Vilkasa do Sellej.
-Ty mi też się podobasz.-Powiedziałem.
-Chciałabyś zostań moją partnerką?-Zapytałem.
-Czuję że to ty jesteś tą jedyną.
<Sellej?>
-Chciałabyś zostań moją partnerką?-Zapytałem.
-Czuję że to ty jesteś tą jedyną.
<Sellej?>
Od Sellej do Vilkasa.
Nie to ty jesteś wyjątkowy - wtuliłam się w basiora. Chciałam mu coś powiedzieć ale się bałam.
> - Wiesz chce ci coś powiedzieć. pewnie będziesz się śmiać. - przełknęłam ślinę - bo wiesz podobasz mi się.
<Vilkas?>
> - Wiesz chce ci coś powiedzieć. pewnie będziesz się śmiać. - przełknęłam ślinę - bo wiesz podobasz mi się.
<Vilkas?>
Od Vilkasa do Sellej.
Przytuliłem się do wadery.
Chciałem jej coś powiedzieć ale nie miałem odwagi.
-Wiesz bo ja.....-Nie dokończyłem.
-Według mnie jesteś wyjątkową waderą.
<Sellej?>
Chciałem jej coś powiedzieć ale nie miałem odwagi.
-Wiesz bo ja.....-Nie dokończyłem.
-Według mnie jesteś wyjątkową waderą.
<Sellej?>
Od Sellej do Vilkasa
Ja przepraszam za siostrę. To wszystko przez -łzy popłynęły mi z oczy i nie mogłam nic więcej wydobyć siebie. Wtedy basior mnie przytulił. W pewnym momencie coś powiedział.
> (Vilkas)
> (Vilkas)
Od Vilkasa do Sellej.
-Sellej!!-Zawołałem.
Sellej wydawałam mi się być wyjątkową waderą.
Taką która mnie rozumie.
-Jesteś?-Zapytałem.
<Sellej?>
Sellej wydawałam mi się być wyjątkową waderą.
Taką która mnie rozumie.
-Jesteś?-Zapytałem.
<Sellej?>
wtorek, 7 października 2014
Od Sellej do Vilkasa i Ushiry.
> Kiedy tak z nim rozmawiałam czułam ze znalazłam bratnią dusze. Usłyszałam szelest w krzakach i zmieniłam się w demona. Rzuciłam się był tam szczeniak.
> - Sellej. Stój to moja siostra.
> - Ja, ja przepraszam. Widziałam jak będzie.
> Uciekłam z tamtego miejsca przy czym zmieniłam się znowu w siebie.
>
> (Viskas)
Od Imary
Silver trzeba mu pomóc - powiedziałam.
> Zgodził się i zanieśliśmy Snowa do jaskini. Lekarz opatrzył mu łapę.
> Potem zostawiliśmy go w jaskini żeby odpoczął i wróciliśmy do swoich zajęć.
> Ja ruszyłam na polowanie. Udało mi się upolować łanie. Zaniosłam ją do jaskini i zaczęłam szukać szczeniaków. Znalazłam Dillę, Chuka, Mikeya i Rizzo.
> -Gdzie Ushari i Vilkas??-spytałam.
> -Vilkas jest z nową koleżanką, a Ushira gdzieś poszła .-Odpowiedział Chuk.
> -Dobrze poszukam ich. Zjedzcie coś.
> Powiedziałam i pobiegłam szukać Ushiry i Vilkasa.
> Zgodził się i zanieśliśmy Snowa do jaskini. Lekarz opatrzył mu łapę.
> Potem zostawiliśmy go w jaskini żeby odpoczął i wróciliśmy do swoich zajęć.
> Ja ruszyłam na polowanie. Udało mi się upolować łanie. Zaniosłam ją do jaskini i zaczęłam szukać szczeniaków. Znalazłam Dillę, Chuka, Mikeya i Rizzo.
> -Gdzie Ushari i Vilkas??-spytałam.
> -Vilkas jest z nową koleżanką, a Ushira gdzieś poszła .-Odpowiedział Chuk.
> -Dobrze poszukam ich. Zjedzcie coś.
> Powiedziałam i pobiegłam szukać Ushiry i Vilkasa.
Od Ushiry do Vilkasa i Sellej.
Siedziałam ukryta w krzakach obserwując Selleje i Vilkasa.
> Była jakaś inna, ale równocześnie tak bardzo podobna do mojego brata.
> Nie słyszałam dokładnie co mówią, więc podeszłam bliżej. Naglę się wywróciłam. Nasłuchiwałam chwilę. Zapanowała cisza. Byłam w pełni gotowa na to ,że zaraz mnie odkryją.
>
> <Vilkas,Selleja?>
> Była jakaś inna, ale równocześnie tak bardzo podobna do mojego brata.
> Nie słyszałam dokładnie co mówią, więc podeszłam bliżej. Naglę się wywróciłam. Nasłuchiwałam chwilę. Zapanowała cisza. Byłam w pełni gotowa na to ,że zaraz mnie odkryją.
>
> <Vilkas,Selleja?>
Od Rizzo do Imary
Pobiegłam do taty.
Byłam prawie na miejscu.
-Tato!!Tato!!-Zawołałam.
Nagle tata zapytał mnie:
-Co się stało?
Wszystko mu opowiedziałam i pobiegliśmy do mamy.
<Imara?>
Byłam prawie na miejscu.
-Tato!!Tato!!-Zawołałam.
Nagle tata zapytał mnie:
-Co się stało?
Wszystko mu opowiedziałam i pobiegliśmy do mamy.
<Imara?>
Od Imary do Rizzo
Westchnęłam cicho. Nie mogłam go zostawić samego.
> -Rizzo? Wiesz gdzie jest tata? Biegnij do niego szybko i powiedz mu o wszystkim.
> Uważaj na siebie. Dasz sobie radę kochanie. Biegnij szybko-powiedziałam. Nie miałam innego wyboru. Człowiek nadal mógł tu być.
> Rizzo skinęła główką i lekko zdenerwowana pobiegła.
>
<Rizzo?>
> -Rizzo? Wiesz gdzie jest tata? Biegnij do niego szybko i powiedz mu o wszystkim.
> Uważaj na siebie. Dasz sobie radę kochanie. Biegnij szybko-powiedziałam. Nie miałam innego wyboru. Człowiek nadal mógł tu być.
> Rizzo skinęła główką i lekko zdenerwowana pobiegła.
>
<Rizzo?>
Od Imary do Sky
Usiadłam przy Sky i powiedziałam:
-Witaj Sky, jestem Imara. Witam Cię w naszej watasze .
Jeśli będziesz czegoś potrzebowała lub będziesz miała jakieś pytania, przyjdź do mnie. Zawsze znajdę dla ciebie czas. Chcesz żeby ktoś oprowadził Cię po terenach?
<Sky?>
-Witaj Sky, jestem Imara. Witam Cię w naszej watasze .
Jeśli będziesz czegoś potrzebowała lub będziesz miała jakieś pytania, przyjdź do mnie. Zawsze znajdę dla ciebie czas. Chcesz żeby ktoś oprowadził Cię po terenach?
<Sky?>
Od Snow do Imary
Próbowałem się podnieść.
Ale siły na nic.
Sykałem z bólu.
-Ja chyba mam złamaną łapę.-Powiedziałem.
<Imara?>
Ale siły na nic.
Sykałem z bólu.
-Ja chyba mam złamaną łapę.-Powiedziałem.
<Imara?>
Od Vilkasa do Sellej.
-Nie maż mi się ty!!-Zażartowałem.
-Nie musisz się przejmować.
-Też mam demoniczną duszę.-Powiedziałem.
Lekko się uśmiechnąłem.
<Selleja?>
-Nie musisz się przejmować.
-Też mam demoniczną duszę.-Powiedziałem.
Lekko się uśmiechnąłem.
<Selleja?>
Od Sellej do Vilkasa.
Okej. A przedstawiłem ci się.
-Tak ja tobie tez.
-A no tak. Się ale jestem wstrząśnięta wszystkim.
Posmutniałam trochę. Nie chce nikomu zrobić krzywdy jako demon.
(Vilkas)
-Tak ja tobie tez.
-A no tak. Się ale jestem wstrząśnięta wszystkim.
Posmutniałam trochę. Nie chce nikomu zrobić krzywdy jako demon.
(Vilkas)
Od Vilkasa do Sellej.
Uśmiechnąłem się dumnie.
-Haha!Wiedziałem że się zgodzisz.-Powiedziałem dumnie jak paw.
Później moi rodzice oczywiście się zgodzili.
-Oprowadzić Cię?-Zapytałem,
<Sellej?>
-Haha!Wiedziałem że się zgodzisz.-Powiedziałem dumnie jak paw.
Później moi rodzice oczywiście się zgodzili.
-Oprowadzić Cię?-Zapytałem,
<Sellej?>
Od Sellej do Vilkasa
Jesteś inny. Ale rodzina ciebie chce. A ja. Mnie nikt nie chce.
> -Chodź. Oni będą ciebie chcieli.
> -Jesteś tego pewien?
> -I to na 100%.
> -Okej wierze ci.
<Vilkas?>
> -Chodź. Oni będą ciebie chcieli.
> -Jesteś tego pewien?
> -I to na 100%.
> -Okej wierze ci.
<Vilkas?>
poniedziałek, 6 października 2014
Od Vilkasa do Sellej.
-Nie no, dobra czekaj.-Powiedziałem.
Wadera zatrzymała się.
-A myślisz że ja to co?-Zapytałem.
Moje oczy zaczęły błyszczeć na czerwono.
-I co powiesz?-Zapytałem.
<Selleja?>
Od Sellej do Vilkasa
-Ja Sellej. Szukam domu.
-Ja jestem Vilkas. Choć pójdziemy do moich rodziców.
-Nie lepiej nie. Ja już sobie pójdę
-A to czemu.
-Nie chcesz wiedzieć. Ale ci powiem. Zamieniam się w demona. Ja już pójdę.
<Vilkas?>
-Ja jestem Vilkas. Choć pójdziemy do moich rodziców.
-Nie lepiej nie. Ja już sobie pójdę
-A to czemu.
-Nie chcesz wiedzieć. Ale ci powiem. Zamieniam się w demona. Ja już pójdę.
<Vilkas?>
Od Sky
Od Sky – Moja historia i dołączenie
Siedziałam na jakiejś polanie i patrzyłam na księżyc. Piękny i taki biały… Biały… Ale także zdradliwy… Och siostro czym sobie na to zasłużyłam? Przecież nie chciałam cię zabić! Ale tak to jest być córką nieba i księżyca. Pamiętam nasze narodziny jak wczoraj. Urodziłyśmy się i niestety ty byłaś biała jak cała wataha a ja? Odmieniec, wyrzutek jak mówiła starszyzna. Nikt mnie nie lubił. A moje oczy? Jeszcze bardziej pogorszyły sprawę. Twe zielone jak liście skrapiane rosą a moje o kolorze księżyca w pełni. Ojciec mówił do matki: Zdradziłaś mnie z jakimś innym wilkiem! Za to co zrobiłaś należy ci się śmierć! Mamo witam cię z ziemi jak i siostrę. Ale mamo czemu jak zaklinałaś księżyc prosiłaś o ukochanego? Gdyby nie to nic by się nie stało. Dobra od początku. Mama jest znaczy była zaklinaczką księżyca. Płacząc prosiła go aby dał jej ukochanego by nie była sama. I pewnego dnia księżyc obiecał jej męża. Lecz za jaką cenę? Za syna z ciała i krwi. Mego brata który po urodzeniu zaczął chodzić i uciekł do swej matki i ojca prawdziwego. Nieba i księżyca. Ja jestem ich córką niespodziewaną. Miało mnie niebyt ale oto jestem. Po dwóch latach nie wytrzymałam i kiedy byłam sama z siostrą która próbowała mnie pocieszyć bo pewien basior nabijał się ze mnie zabiłam ją w rozpaczy. Nieświadomie. Kierowała mną jakaś siła. Księżyc i niebo chciało drugiego dziecka. Mojej siostry Nuk i brata który był u nich Lunona. Opuściłam watahę i wyruszyłam w świat. Co prawda niebo i księżyc też mnie chcą ale nie dam się! Wiele przygód przeżyłam ale już nigdy nikogo nie zabiłam. Z myśli wyrwał mnie głos alfy watahy do której mam dołączyć.
- Halo? Ty jesteś Sky? – To była Imara a koło niej Silver.
( Imara, Silver? )
Siedziałam na jakiejś polanie i patrzyłam na księżyc. Piękny i taki biały… Biały… Ale także zdradliwy… Och siostro czym sobie na to zasłużyłam? Przecież nie chciałam cię zabić! Ale tak to jest być córką nieba i księżyca. Pamiętam nasze narodziny jak wczoraj. Urodziłyśmy się i niestety ty byłaś biała jak cała wataha a ja? Odmieniec, wyrzutek jak mówiła starszyzna. Nikt mnie nie lubił. A moje oczy? Jeszcze bardziej pogorszyły sprawę. Twe zielone jak liście skrapiane rosą a moje o kolorze księżyca w pełni. Ojciec mówił do matki: Zdradziłaś mnie z jakimś innym wilkiem! Za to co zrobiłaś należy ci się śmierć! Mamo witam cię z ziemi jak i siostrę. Ale mamo czemu jak zaklinałaś księżyc prosiłaś o ukochanego? Gdyby nie to nic by się nie stało. Dobra od początku. Mama jest znaczy była zaklinaczką księżyca. Płacząc prosiła go aby dał jej ukochanego by nie była sama. I pewnego dnia księżyc obiecał jej męża. Lecz za jaką cenę? Za syna z ciała i krwi. Mego brata który po urodzeniu zaczął chodzić i uciekł do swej matki i ojca prawdziwego. Nieba i księżyca. Ja jestem ich córką niespodziewaną. Miało mnie niebyt ale oto jestem. Po dwóch latach nie wytrzymałam i kiedy byłam sama z siostrą która próbowała mnie pocieszyć bo pewien basior nabijał się ze mnie zabiłam ją w rozpaczy. Nieświadomie. Kierowała mną jakaś siła. Księżyc i niebo chciało drugiego dziecka. Mojej siostry Nuk i brata który był u nich Lunona. Opuściłam watahę i wyruszyłam w świat. Co prawda niebo i księżyc też mnie chcą ale nie dam się! Wiele przygód przeżyłam ale już nigdy nikogo nie zabiłam. Z myśli wyrwał mnie głos alfy watahy do której mam dołączyć.
- Halo? Ty jesteś Sky? – To była Imara a koło niej Silver.
( Imara, Silver? )
Od Snow do Imary.
-Jestem Snow.-Przedstawiłem się.
-Pies rasy Husky.
-Zrobił mi to człowiek.-Mówiłem.
-Myślał że to wilk.
<Imara?>
-Pies rasy Husky.
-Zrobił mi to człowiek.-Mówiłem.
-Myślał że to wilk.
<Imara?>
Od Imary do nieznajomego psa
Pies był ranny. Przez chwilę zastanawiałam się co zrobić, ale w końcu powiedziałam do szczeniaków:
> -Zostańcie tu i bądźcie cichutko. Pójdę sprawdzić kto to. Gdyby coś się stało biegnijcie do taty. Jest niedaleko stąd na polance.
> Potem ostrożnie podeszłam do intruza i obejrzałam go .Nie udawał. Na prawdę był ranny. Podeszłam jeszcze bliżej i widząc że ma otwarte oczy spytałam:
> -Kim jesteś i kto...kto ci to zrobił?
>
> <Nieznajomy?>
> -Zostańcie tu i bądźcie cichutko. Pójdę sprawdzić kto to. Gdyby coś się stało biegnijcie do taty. Jest niedaleko stąd na polance.
> Potem ostrożnie podeszłam do intruza i obejrzałam go .Nie udawał. Na prawdę był ranny. Podeszłam jeszcze bliżej i widząc że ma otwarte oczy spytałam:
> -Kim jesteś i kto...kto ci to zrobił?
>
> <Nieznajomy?>
Od Vilkasa do Sellej.
Przechodziłem sobie pod drzewami.
Nareszcie samotność.
Usłyszałem szelest.
Byłem gotowy do ataku.
Skoczyłem na kogoś.
Naglę zobaczyłem waderę.
Szczeniaka w moim wieku.
-Kto ty?-Zapytałem.
<Selleja?>
Nareszcie samotność.
Usłyszałem szelest.
Byłem gotowy do ataku.
Skoczyłem na kogoś.
Naglę zobaczyłem waderę.
Szczeniaka w moim wieku.
-Kto ty?-Zapytałem.
<Selleja?>
niedziela, 5 października 2014
Od Rizzo do Imary.
-Dobrze mamo.-Powiedziałam.
-No i wiesz byłam smutna bo jestem najmłodsza i nie którzy mi dokuczają.
Nagle zobaczyłam psa.
Rannego psa.
-Mamo to pies co z nim robimy?-Zapytałam.
<Imara?>
-No i wiesz byłam smutna bo jestem najmłodsza i nie którzy mi dokuczają.
Nagle zobaczyłam psa.
Rannego psa.
-Mamo to pies co z nim robimy?-Zapytałam.
<Imara?>
Od Rizzo do Ushiry i Chuka.
-No dobrze.-Powiedziałam.
Chuk uśmiechnął się.
-Więc chodźmy.-Powiedziała Ushira.
Nagle przyszedł Vilkas.
-Mogę się dołączyć?-Zapytał.
<Ushira?> <Chuk?>
Chuk uśmiechnął się.
-Więc chodźmy.-Powiedziała Ushira.
Nagle przyszedł Vilkas.
-Mogę się dołączyć?-Zapytał.
<Ushira?> <Chuk?>
Od Imary do Rizzo.
Już dobrze.Jak nie masz ochoty się bawić, możemy przejść się na spacer. No to jak?- powiedziałam i przytuliłam waderkę.
<Rizzo?>
<Rizzo?>
Od Ushiry do Rizzo
Coś się stało Rizzi?-spytałam.
Po chwili podbiegł Chuk.
-Chcesz się pobawić?- spytał i przekrzywił głowę.
-No właśnie.Chodź.Pokażemy Ci naszą kryjówkę. Przed chwilką ją znaleźliśmy. Idziesz Rizz?
<Rizzo?>
Od Silvera do Imary.
-Nic.-Odpowiedziała Rizzo.
Nagle usłyszałem znajomy głos.
-Mama?!-Powiedziałem.
-Silver.-Podbiegła do mnie wadera.
-Co u was?-Zapytała.
Od Rizzo do Chuka i Ushiry.
Nie miałam ochoty zbytnio bawić się z innymi.
Parzyłam na innych ale ani rusz.
Nagle podeszli do mnie Chuk i Ushira.
<Chuk?> <Ushira?>
Parzyłam na innych ale ani rusz.
Nagle podeszli do mnie Chuk i Ushira.
<Chuk?> <Ushira?>
Od Imary do Silvera i Rizzo
> Podszedłem do Silvera i Rizzo.
> -Co się stało Rizzi?-spytałam.
<Rizzo?> <Silver?>
Od Chuka do Rizzo.
Gdy popływaliśmy poszliśmy na polankę.
Świetnie się bawiliśmy.Tylko Rizzo siedziała z boku.Chciałem do niej podejść, ale skoczyła na mnie Ushira, więc zacząłem się z nią bawić.
<Rizzo?>
Świetnie się bawiliśmy.Tylko Rizzo siedziała z boku.Chciałem do niej podejść, ale skoczyła na mnie Ushira, więc zacząłem się z nią bawić.
<Rizzo?>
Od Silvera do Imary.
-Jasne.-Uśmiechnąłem się.
Położyliśmy się na trawie.
Wszyscy bawili się a Rizzo nie miała ochoty.
Przytuliłem ją.
Położyliśmy się na trawie.
Wszyscy bawili się a Rizzo nie miała ochoty.
Przytuliłem ją.
<Imara?>
Od Silvera do Chuka
-Jasne że możecie.-Uśmiechnąłem się.
-A teraz zmykajcie ja pójdę po resztę.
Później byliśmy nad jeziorem.
Wszyscy pływali.
<Chuk?>
-A teraz zmykajcie ja pójdę po resztę.
Później byliśmy nad jeziorem.
Wszyscy pływali.
<Chuk?>
Od Imary do Silvera
Może na Polane kwiatów? Odpoczniemy tam trochę i wrócimy do domu.
- Co ty na to?
<Silver?>
- Co ty na to?
<Silver?>
Od Silvera do Imary
Uśmiechnąłem się do Imary.
-Świetnie pływają.-Powiedziałem.
Imara uśmiechnęła się.
-Gdzie teraz idziemy.-Zapytałem.
<Imara ?>
-Świetnie pływają.-Powiedziałem.
Imara uśmiechnęła się.
-Gdzie teraz idziemy.-Zapytałem.
<Imara ?>
Od Chuka do Vilkasa
-Ja też przepraszam.To nasza wspólna wina, nie potrzebnie położyłem się na środku jaskini. Możemy popływać tato?
<Silver?>
<Silver?>
Od Imary do Silvera
-Dobrze-powiedziałam i wciągnełam go do wody.Zaśmiałam się.
Miło spędaliśmy czas nad wodą.Szczenięta coraz lepiej sobie radziły w pływaniu.
<Silver?>
Miło spędaliśmy czas nad wodą.Szczenięta coraz lepiej sobie radziły w pływaniu.
<Silver?>
Od Vilkasa do Chuka
-Tato bo to moja wina.-Mówiłem.
-To ja zacząłem tą kłótnię a nie Chuk.
-No dobrze przeproś go.-Powiedział.
Przytuliłem się do brata i powiedziałem:
-Ja przepraszam nie chciałem.
<Chuk?>
-To ja zacząłem tą kłótnię a nie Chuk.
-No dobrze przeproś go.-Powiedział.
Przytuliłem się do brata i powiedziałem:
-Ja przepraszam nie chciałem.
<Chuk?>
Od Silvera do Imary
-Jesteśmy.-Powiedziałem,
Szczeniaki wskoczyły do wody.
Szczenięta zaczęły płynąć.
-Może my też popływamy?-Zapytałem.
Szczeniaki wskoczyły do wody.
Szczenięta zaczęły płynąć.
-Może my też popływamy?-Zapytałem.
Od Imary do Silvera
W sumie to... czemu nie?-powiedziałam.
-Dzieciaki chcecie nauczyć się pływać?
-TAK!!- odparły chórem.
- A więc chodźmy-powiedziałam i wyruszyliśmy nad jezioro wilczych łap.
<Silver?>
-Dzieciaki chcecie nauczyć się pływać?
-TAK!!- odparły chórem.
- A więc chodźmy-powiedziałam i wyruszyliśmy nad jezioro wilczych łap.
<Silver?>
Od Chuka do Silvera i Vilkasa
Zrobiło mi się trochę głupio, więc powiedziałem:
-Przepraszam.Naprawie to, hociaż to i tak twoja wina.
Następnie podszedłem do taty i poprosiłem żeby Vilkas szedł z nami.
<Tato?> <Vilkas?>
-Przepraszam.Naprawie to, hociaż to i tak twoja wina.
Następnie podszedłem do taty i poprosiłem żeby Vilkas szedł z nami.
<Tato?> <Vilkas?>
Od Vilkasa do Chuka
-No już na pewno ja-Przewróciłem oczami.
-Vilkas przestań.-Powiedział tata.
-Masz karę na wychodzenie na spacery i nad jezioro.-Dalej mówił.
-I za 3 minuty mam Cię widzieć w jaskini.
Tata i mam poszli na chwilkę.
-I co jesteś zadowolony?!-Zdenerwowałem się na brata.
<Chuk?>
-Vilkas przestań.-Powiedział tata.
-Masz karę na wychodzenie na spacery i nad jezioro.-Dalej mówił.
-I za 3 minuty mam Cię widzieć w jaskini.
Tata i mam poszli na chwilkę.
-I co jesteś zadowolony?!-Zdenerwowałem się na brata.
<Chuk?>
Od Chuka do Vilkasa
-To nie ja!Sam na mnie wpadłeś-powiedziałem.
> -Chłopcy uspokójcie się- powiedziała mama.
> -To on zaczął -powiedziałem.
>
> <Vilkas?>
> -Chłopcy uspokójcie się- powiedziała mama.
> -To on zaczął -powiedziałem.
>
> <Vilkas?>
Od Silvera do Imary
-Dobrze.-Powiedziałem z uśmiechem.
Przytuliłem się do Imary.
Szczeniaki bawiły się, a Vilkas jak zwykle ciągnął za ogon Mike.
Położyłem się obok Imary i szczeniaków i zapytałem:
-Co ty na to aby nauczyć je dziś pływać?
<Imara?>
Przytuliłem się do Imary.
Szczeniaki bawiły się, a Vilkas jak zwykle ciągnął za ogon Mike.
Położyłem się obok Imary i szczeniaków i zapytałem:
-Co ty na to aby nauczyć je dziś pływać?
<Imara?>
Od Vilkasa do Chuka
-No nareszcie.-Cieszyłem.
Uciekłem od mojej mamy i mojego taty.
Biegłem ile sił w łapach.
Nagle wpadłem w Chuka.
-Hej!!Uważaj jak chodzisz.-Krzyknąłem.
<Chuk?>
Uciekłem od mojej mamy i mojego taty.
Biegłem ile sił w łapach.
Nagle wpadłem w Chuka.
-Hej!!Uważaj jak chodzisz.-Krzyknąłem.
<Chuk?>
Od Imary do Silvera
Wtuliłam się w Silvera i zasnełam.
Następnego dnia byliśmy już w naszej jaskini. Z samego rana wstałam i nakarmiłam szczeniaki. Potem umyłam je i usiadłam patrząc jak się bawią. Slver był na polowaniu.Po chwili usłyszałam jeo kroki i spytałam;
-Jak ci poszło??
<Silver?>
Następnego dnia byliśmy już w naszej jaskini. Z samego rana wstałam i nakarmiłam szczeniaki. Potem umyłam je i usiadłam patrząc jak się bawią. Slver był na polowaniu.Po chwili usłyszałam jeo kroki i spytałam;
-Jak ci poszło??
<Silver?>
Od Silvera do Imary
Patrzyłem na 6 pięknych kuleczek.
Były takie słodkie.
Przytuliłem się do Imary.
-Jak nie nazwiemy?-Zapytałem.
Myśleliśmy aż w końcu mieliśmy pomysł.
-To będzie Ushira, ten Chuk, A ta Dilla.-Powiedziała Imara.
-A ten to Vilkas, ten Mike, a ona Rizzo.-Uśmiechnąłem się.
Były takie słodkie.
Przytuliłem się do Imary.
-Jak nie nazwiemy?-Zapytałem.
Myśleliśmy aż w końcu mieliśmy pomysł.
-To będzie Ushira, ten Chuk, A ta Dilla.-Powiedziała Imara.
-A ten to Vilkas, ten Mike, a ona Rizzo.-Uśmiechnąłem się.
<Imara?>
Od Imary do Silvera
-CO?! Już??
-Spokojnie, prosze oddychać - powiedział lekarz.
Posłuchałam go i po około 2 godzinach obok mnie leżało 5 małych kuleczek.Patryłam na nie z czułością. Były takie słodkie.Wtedy wszedł Silver.
<Silver?>
-Spokojnie, prosze oddychać - powiedział lekarz.
Posłuchałam go i po około 2 godzinach obok mnie leżało 5 małych kuleczek.Patryłam na nie z czułością. Były takie słodkie.Wtedy wszedł Silver.
<Silver?>
Od Silvera do Imary
-Ja też bym chciał.-Powiedziałem.
Później minęło kilka miesięcy.
Imarę zaczął boleć brzuch.
Poszliśmy do lekarza.
-Za kilka minut zacznie się poród.-Powiedział.
<Imara?>
Później minęło kilka miesięcy.
Imarę zaczął boleć brzuch.
Poszliśmy do lekarza.
-Za kilka minut zacznie się poród.-Powiedział.
<Imara?>
Od Imary do Silvera
Popatrzyłam na niego lekko zdziwiona, ale odpowiedziałam
-Tak kochanie.
Potem popatrzyłam na niego i czekałam na to co odpowie.
<Silver?>
-Tak kochanie.
Potem popatrzyłam na niego i czekałam na to co odpowie.
<Silver?>
Od Silver do Imary
Przytuliłem się do niej.
Kochałem ją tak bardzo.
Chciałem ją o coś zapytać ale bałem się.
-Imarko chciałabyś mieć szczeniaki?-Zapytałem.
Kochałem ją tak bardzo.
Chciałem ją o coś zapytać ale bałem się.
-Imarko chciałabyś mieć szczeniaki?-Zapytałem.
Od Imary do Silvera
Silver... Ja...Tak... Oczywiście że tak - powiedziałam cicho patrząc mu prosto w oczy.
-Ja też cię kocham- powiedziałam i pocałowałam go.
-Najmocniej na świecie...- dodałam.
<Silver?>
-Ja też cię kocham- powiedziałam i pocałowałam go.
-Najmocniej na świecie...- dodałam.
<Silver?>
Od Silvera do Imary
Uśmiechnąłem się do niej.
Kochałem ją.
Byliśmy nad morzem miłości.
Stanąłem przed waderą i powiedziałem:
-Imarko kocham Cię.
-Czy zostaniesz moją jedyną.-Zapytałem.
Dałem jej piękną różę.
<Imara?>
Od Imary do Silvera
Oczywiście.- powiedziłam.
Wstałam z ziemi i popatrzyłam na Silvera. W ogóle się nie zmienił.Dalej był przystojny i kochany jak wcześniej.
- Za tymi naszymi spacerkami też tęskniłam.A więc chodźmy.
<Silver?>
Wstałam z ziemi i popatrzyłam na Silvera. W ogóle się nie zmienił.Dalej był przystojny i kochany jak wcześniej.
- Za tymi naszymi spacerkami też tęskniłam.A więc chodźmy.
<Silver?>
Od Silvera do Imary
-To nie twoja wina.-Powiedziałem.
Przytuliłem się do niej mocno.
Przecież ją kochałem.
-Dasz się zaprosić na spacer?-Zapytałem.
<Imara?>
Przytuliłem się do niej mocno.
Przecież ją kochałem.
-Dasz się zaprosić na spacer?-Zapytałem.
<Imara?>
Od Imary do Silvera
-Silver!! Ja też za tobą tęskniłam. Przepraszam cię. Strasznie się na ciebie zdenerwowałam, ale to było głupie. Już nigdy nie odejdę obiecuje.- powiedziałam i przytuliłam się do niego.
Od Silver do Imary
Przechodziłem przez tereny.
Usłyszałem szelest.
Zobaczyłem Imarę.
Podbiegłem do niej przytuliłem się do niej i zacząłem ją lizać po pyszczku.
Usłyszałem szelest.
Zobaczyłem Imarę.
Podbiegłem do niej przytuliłem się do niej i zacząłem ją lizać po pyszczku.
-Gdzieś ty była?! Tęskniłem za tobą.-Mówiłem.
<Imara?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)






.png)


.png)














